2021-01-16

atak na Baloo: dzień 42 (przesłuchanie)

Drogie Wilczki!!

Kaa złapał nam Banderloga.



Tak przebiegało przesłuchanie:


Banderlog: Nie róbcie mi krzywdy, powiem wam wszystko co chcecie!

Kaa: Nie zrobimy ci krzywdy, o ile nam pomożesz... Gdzie zatargaliście Niedźwiedzia Baloo?

B: Jest w tajnej bazie, której lokalizację znają tylko Banderlogi. Narysuję wam mapę, tylko wypuśćcie mnie!

K: Włos ci z twojej zapchlonej sierści nie spadnie. Narysuj nam mapę na piasku!

B: (rysuje mapę)

K: Dobrze. Co robicie z Baloo?

B: Zadajemy mu pytania, na razie nie robimy mu krzywdy. Jest nawet dobrze odżywiany. Chcemy, żeby nam wyjaśnił (jest przecież nauczycielem Dżunglowych Praw) do czego może służyć pewien przedmiot.

K: Co planujecie potem z nim robić?

B: Jeśli nie będzie mówił, zaczniemy siłą wyciągać z niego informacje!

K: Kiedy planujecie to zrobić?

B: Trzy dni po najbliższej pełni księżyca.

K: Czy ta wasza baza jest dobrze chroniona?

B: Bardzo dobrze. Potrzeba wiele siły i sprytu, żeby się do niej dostać (śmiech).

K: Co to za przedmiot o który dopytujecie Baloo?

B: Nie wiemy. Zabraliśmy go człowiekowi. Zobaczyliśmy, jak odkopuje go i się nam spodobał. Rzuciliśmy w niego kokosem ogłuszając go i zabraliśmy to coś (śmiech).

K: Zaatakowaliście człowieka? Głupcy, nie wiecie, że to sprowadza nieszczęścia na Dżunglę??? Ludzie mszczą się za to, rozpalają czerwone kwiecie, które trawi połacie lasu i strzelają do zwierząt ze swoich stalowych rur!

B: Co nas obchodzą inne zwierzęta, nam się spodobał ten przedmiot...

K: Plugawe plemię! Powiedziałem, że nic ci nie zrobię i dotrzymam słowa. Ale inne Banderlogi odpowiedzą za to!

B: (śmiech i oddech z ulgą)

K: Teraz cię nie wypuścimy. Nie możemy pozwolić, żebyś doniósł małpom, że planujemy atak na bazę. Zamkniemy cię w jaskini rodziny wilków, jednak i tak będziesz tam lepiej karmiony niż w jakiejś małpiej kryjówce... Phi!


Z przesłuchania wynika, że Baloo na razie jest bezpieczny. On sam nawet nie wie (ja też nie) do czego służy Ancus Królewski, więc nic nie powie małpom. Te jednak mogą mu zrobić krzywdę, jeśli im nic nie powie. Małpy planują to na trzy dni po pełni księżyca. Sprawdźcie i napiszcie mi, kiedy jest najbliższa pełnia i ile mamy czasu... Ze słów Banderloga wynika, że baza jest dobrze ufortyfikowana, mam nadzieję, że będziemy mieli wystarczająco dużo czasu, żeby przygotować się do odbicia Baloo!!!

Akela

atak na Baloo: dzień 42 (wdzięczność Kaa)

Drogie Wilczki!!

Udało nam się skompletować kilka przepisów dla węża. Zamieszczam je tutaj. Teraz Kaa pomoże nam w schwytaniu małpy!

Przepis od Franka. Filet z Banderloga. Wąż będzie miał niezłe uczty! A może któryś z wilczków też skorzysta?






Kolejny pomysł na mięso mamy od Janka. Jest to Banderlog ze szpinakiem (kurczak). Wygląda świetnie!


I jeszcze jeden przepis na mięso, także od Franka (w gromadzie mamy aż trzech wilczków o tym imieniu:) Wydaje się, że trzeba włożyć w to sporo pracy, jednak jest tego warte...



Dawid za to zadbał o to, żeby Kaa mógł po udanej uczcie zjeść także deser!

RYŻ Z MIGDAŁAMI

Składniki:

190 g ryżu

250 ml wody

1 l mleka

2 łyżki stołowe cukru

6 łyżeczek cukru waniliowego

100 g migdałów słupków

400 ml śmietany 30%

Wykonanie:

Zagotować wodę. Na gotującą wodę wsypywać powoli ryż, dodać zimne mleko, doprowadzić do wrzenia ciągle mieszając. Przykryć pokrywką i gotować na małym ogniu ok. 35 min. Mieszać od czasu do czasu.

Po ostudzeniu dodać cukier, cukier waniliowy i migdały. Ubić śmietanę w osobnym naczyniu i dodać do potrawy. Dokładnie wymieszać łyżką.

SMACZNEGO!!!



Grześ radzi Kaa, żeby w ogóle przyrządzał Banderlogi na słodko. Maczał je w Nutelli!


Niebawem Kaa schwyta dla nas Banderloga!

Akela

2020-12-16

atak na Baloo: dzień 11 (mamy wsparcie Kaa!)

Drogie Wilczki!!


Jesteście zgodni co do tego, żeby o pomoc poprosić węża Kaa. Odezwałem się do niego. Kaa, jako doświadczony łapacz Banderlogów, zgodził się nam pomóc w złapaniu małpy. Powiedział nawet, że pomoże nam w odbiciu Baloo. Wszak małpy to jego ulubiony przysmak, przy okazji zje ich kilka.. Niestety Kaa zgubił swoje przepisy na mięso z Banderlogów. Prosi nas, żebyśmy mu pomogli w rekonstrukcji bazy przepisów. Nie wystarczy jednak powiedzieć Kaa, jaki jest przepis. Kaa chce mieć pewność, że dany przepis jest skuteczny. Prześlijcie do mnie wasze ulubione przepisy kulinarne i zdjęcia (lub filmiki) z efektem końcowym (mogą to być potrawy z mięsem na słono, ale mogą też być na słodko - wszak po udanej uczcie trzeba zjeść deser!! Jeśli chcecie, może to być też jakaś potrawa świąteczna). Ja przekażę przepisy Kaa. Gdy Kaa dostanie przepisy, pomoże nam w schwytaniu Banderloga. Wtedy schwytany powie nam, gdzie jest tajna kryjówka (prawdopodobnie jest w niej teraz Baloo), o której była mowa w tajnym rozkazie.


Gdy Kaa już złapie Banderloga, trzeba będzie mu zadać jakieś pytania. Jakie pytanie myślicie, że dobrze będzie zadać schwytanemu Banderlogowi (możecie przesłać kilka pytań, ja wybiorę te najważniejsze – jeśli pytania będą zgodne z Prawami Dżungli, od każdego wilczka zadamy co najmniej jedno pytanie. Pytania powinny dotyczyć sprawy ogłuszenia Baloo Ancusem Królewskim i porwania go)?


Akela

atak na Baloo: dzień 4 (kto nam pomoże?)

Drogie Wilczki!!


Banderlogi zaatakowały Baloo. Jedna z małp uderzyła go kijem, który wyglądał jak Ancus Królewski (wspomnę jeszcze o tym w dalszej części wiadomości). Nie wiem jak to możliwe, przecież kilka miesięcy temu zakopaliśmy Ancus głęboko w ziemii tak, żeby nikt go nie znalazł!! Jeśli to był Ancus, to pod żadnym pozorem nie możemy pozwolić, żeby dostał się w ręce ludzi. Pamiętamy, że ludzie od razu gdy zobaczą Ancus wpadają w jakiś rodzaj szaleństwa.


Znaleźliśmy rozkaz Banderlogów mówiący o tym, żeby ogłuszyć Baloo i zatargać do tajnej bazy (dobra wiadomość jest taka, że małpy prawdopodobnie ,,tylko” ogłuszyły Baloo i on żyje). Niestety nie wiemy gdzie to jest. Dodatkowo z rozkazu wynikało, że to paskudne plemię znalazło jakiś tajemniczy przedmiot (myślą, że Baloo powie im coś o nim). Podejrzewam, że mógł to być właśnie Ancus Królewski... Małpy musiały zgubić rozkaz w okolicy domu Baloo. Są w końcu bardzo nierozważne, Banderlogi to straszni bałaganiarze!


Najważniejsze teraz jest znalezienie i pomoc Baloo. Banderlogi prawdopodobnie zatargały go do im tylko wiadomej kryjówki. Jej lokalizację podobno zna każdy Banderlog. Musimy porwać jednego Banderloga i przesłuchać go (może powie nam też coś o tym, skąd wzięli Ancus). Sami tego raczej nie zrobimy (wilki nie znają się raczej na polowaniu na Banderlogi). Macie pomysł, jakie zwierzę może znać się na polowaniu na te małpy i nam pomóc? Powiedzcie mi kto to może być i dlaczego akurat go poprosić, a ja, jako przewodnik stada, spytam się o pomoc!


Możliwe, że rozkaz nie odnosił się do Baloo, a do jakiegoś innego zwierzęcia z Dżungli. Możliwe też, że porwania nie skończą się na tym jednym. My, wilki, także musimy mieć się na baczności!


Baloo będzie na pewno bardzo wdzięczny wszystkim wilczkom, które były w jego domu i którym udało się przechwycić i odszyfrować tajny rozkaz. Dobra robota chłopaki!


 Akela


tajny rozkaz znaleziony w okolicy domu Baloo

atak na Baloo: dzień 0 (porwanie)

 

Drogie Wilczki!!

 

Ktoś zaatakował Baloo, prawdopodobnie był to Banderlog. Stało się to podczas Rady Gromady, kiedy Baloo był u siebie w domu. Musimy mu pomóc, sprawdzić, co się stało! Z nagrania wynika, że Baloo został zaatakowany Ancusem Królewskim, który przecież zakopaliśmy, żeby nikt go nie dostał, jest bardzo niebezpieczny…

 

Sprawdziłem gdzie mieszka Baloo. Załączam mapę z jego domem. Banderlogi atakują czasem zwierzęta Dżungli i potem zostawiają na pastwę losu.. Może Baloo potrzebuje pomocy medycznej? Udajcie się tam i sprawdźcie. Może lepiej już jutro, dziś jest już ciemno, a Banderlogi czują się pewne w nocy…

 

Jeśli nie zdecydujecie się pójść do domu Baloo (ze względu na panującą epidemię czy z innych poważnych powodów), nie przejmujcie się, któryś z członków gromady na pewno do niego dotrze. Możecie pójść do domu Baloo całą rodziną (w tygodniu sami nie możecie wychodzić z domu).

 

Jak już pójdziecie do Baloo, dajcie znać co z nim (na informacje czekam do środy)!

 

Wszystkie informacje w sprawie będę przesyłał także mailem (nie trzeba dołączać do serwera Discord).

 

Powodzenia!!

Akela

Mieszkanie Baloo

Atak na Baloo


2020-10-11

[sprawozdanie] Zbiórka 10.10.2020

Zbiórka 10.10.2020

    Rozpoczęliśmy apelem. Przebiegł sprawnie. Poza tradycyjnym przypomnieniem Praw i Zasad, modlitwą, czy przydzieleniem służb na zbiórkę, najmłodsi chłopcy dowiedzieli się, w których będą szóstkach. Dzisiejsze spotkanie będzie typowe pod względem czasu i miejsca (pierwsza w tym roku zbiórka w lesie). Wyruszyliśmy na miejsce.


    


    Już na miejscu zbiórki część chłopców, z Baloo, zagrała w kilka gier ruchowych. Pozostali zajęli się przygotowaniem scenki na Skałę Narady. Chłopcy poważnie potraktowali swoje zadanie, scenka była solidnie przygotowana, chłopcy bardzo się w nią zaangażowali. Skała Narady była z resztą o zaangażowaniu. Doszliśmy do wniosku, że jeśli będziemy angażować się w rzeczy które robimy, z dużym prawdopodobieństwem zaczną się nam podobać (w tym przypadku chodziło głównie o gry i aktywności gromady).



    


    Po Skale Narady rozpoczęliśmy przygotowania do tego, co miało wyróżniać tą zbiórkę. Zadaniem chłopców będzie kojarzenie zwierząt i roślin (nie tylko) z kontynentami, na których występują. Wilczki będą mogły łączyć (sklejać) zestawy tylko w laboratorium. Od nich też zaczęliśmy. Każda szóstka będzie miała swoje. Ma być to mały szałas (wilczki od dawna chciały budować coś podobnego), zaprojektowany przez samych chłopców. Szałas będzie spełniał także zadanie chronienia sklejającego ,,naukowca" przed wilczkami z innych szóstek. Na zdjęciach laboratoria odpowiednio szóstki Białej, Czarnej i Brunatnej. Następnie chłopcy dostali już właściwe kartki z kontynentami, zwierzętami i roślinami. Wilczki z różnych szóstek mogły walczyć o nie. Co ciekawe wilczki mniej więcej same wiedziały, które zwierzęta i rośliny pasują do którego kontynentu. Celem gry była dobra zabawa, a także zwiększenie wiedzy chłopców.









    Pod koniec zbiórki mieliśmy jeszcze Radę Gromady. Jest to miejsce i czas, żeby powiedzieć swoje uwagi (pozytywne czy negatywne) na temat zbiórki. Dziś chłopcy mogli dodatkowo powiedzieć co chcieliby robić na przyszłych zbiórkach. Wilczki miały mnóstwo pomysłów!
    
    Po dojściu pod kościół podziękowaliśmy jeszcze Bogu i sobie nawzajem za tą zbiórkę...




    Zamieszczam jeszcze linka do większej ilości zdjęć. Miłego oglądania!













2020-10-07

[sprawozdanie] zbiórka 3.10.2020

Zbiórka 3.10.2020

    Pierwsza zbiórka w tym roku zaczęła się tradycyjnie, apelem. Chłopców jest dziś dużo, mają sporo energii... Nic dziwnego, to dopiero początek roku! Zobaczymy, jak będzie potem. Dziś zbiórkę mamy na podwórku u jednej z rodzin, zaprosił nas doświadczony już wilczek - Grześ. Po apelu część wilczków grała z Baloo w gry ruchowe, część, z Akelą, zabrała się za przygotowanie Skały Narady. Chłopcy mieli do wymyślenia scenkę, której zarys dostali właśnie od Akeli. Na podstawie scenki potem, już z całą gromadą, rozmawialiśmy o przyjęciu nowych wilczków do gromady. Postanowienie polegało na nauczeniu młodszego wilczka (nie koniecznie nowego) jednej umiejętności. Mogła to być piosenka, mógł to być węzeł, mógł być jakiś zwyczaj gromady.



    Po Skale Narady rozpoczęliśmy przygotowania do turnieju. Tematem były zwierzęta żyjące w Polsce. Jedna część turnieju była wiedzowa. Wilczki musiały zdobyć od Starych Wilków informacje o trzech zwierzętach (niedźwiedziu brunatnym, łosiu i wilku). Żeby ją zdobyć, chłopcy musieli jednak wykazać się wiedzą o innych zwierzętach (wiedzę mogli czerpać z książeczek Mowgli, a także z głowy). Potem szóstki na czas spisywały informacje, które udało im się zdobyć. Oddzielnie odbywała się konkurencja artystyczna. Każda szóstka rzeźbiła z plasteliny trzy figurki zwierząt turniejowych (właśnie niedźwiedzia, łosia i wilka).


 

    Później robiliśmy jeszcze kilka rzeczy, między innymi paliliśmy ognisko, śpiewaliśmy, czy graliśmy w ciekawą grę, zaproponowaną przez wilczki - drzewa (chyba tak się nazywała, jest to odmiana berka). Niestety nie mieliśmy już wtedy czasu robić zdjęć 😃😃


Pierwsza zbiórka po wakacjach. Nie było już z nami kilku chłopców, którzy przeszli do drużyny. To z jednej strony smutne, z drugiej potrzebne. Zaczynają nowy etap na swojej harcerskiej drodze. Było jednak sporo nowych wilczków, po których już widać, że pasują do gromady!

Załączam jeszcze linka do kilku innych zdjęć:

https://photos.app.goo.gl/jXGqkCcvKWmeUuwcA



2020-08-26

[sprawozdanie] Obóz Loretto 17-21 sierpnia 2020

 Obóz 17-21 sierpnia 2020

    Obóz rozpoczął się w poniedziałkowy poranek. Chłopcy zostali przywiezieni przez rodziców. Mamy dużo w planach, intensywny czas. Zobaczymy, co nam się uda zrobić...

    Każdy obóz rozpoczyna apel. Krótka odprawa przed obozem, kilka słów wstępu, informacji organizacyjnych. Potem apel jest codziennie rano. Jego celem jest jakby ustawienie dnia, ćwiczenie dyscypliny. Ostatni apel był w wyjątkowych okolicznościach. Mieliśmy go nad samym Liwcem. Wspomnę o nim jeszcze kilka słów pod koniec.



    Pierwszym poważnym zadaniem na obozie jest pionierka. Jest to budowa prostych konstrukcji, niezbędnych w obozowym życiu. Oprócz standardowego rozłożenia namiotów, w tym roku wybudowaliśmy maszt (z flagami na placu apelowym), latryny (toalety), umywalnię, oraz śluzę (brama służąca do wychodzenia z obozu). Nad budową każdej konstrukcji czuwał inny Stary Wilk, jednak większość prac wykonywali sami chłopcy. Pod koniec obozu grupa wilczków zaprojektowała inną konstrukcję. Potem przy jej budowie ,,zatrudnionych" było także wielu innych chłopców. Na konstrukcji można było siedzieć, a także wejść do środka drabiną od góry. Był to jakby zadaszony domek. Chłopcy powiązali ze sobą żerdzie tak, żeby całość była stabilna. Wszyscy, wraz ze Starymi Wilkami, byli pod wrażeniem geniuszu projektantów i budowniczych.



    Mniej więcej w połowie obozu mieliśmy Wiosenne Zmagania. Są to takie jakby zawody sportowe. Zaczęliśmy od indywidualnej konkurencji, Biegu Wilczka. Każdy z chłopców miał do przebiegnięcia trasę, na której umiejscowione były różne przeszkody. Bieg z baniakami w rękach, slalom, bieg po żerdce i utrzymanie równowagi. Kolejne konkurencje były różne, jednak teraz wilczki rywalizowały już w szóstkach. Między innymi były to: sztafeta z kolegą na plecach, rzut do celu i w dal, czy ,,szczurek" (Stary wilk kręcił obciążeniem na sznurku, a wilczki musiały podskakiwać, żeby uniknąć kontaktu z liną i obciążeniem). Wiosenne zmagania zamykał turniej we Frisby. Emocje sięgały zenitu...



    Ważną częścią obozu jest ekspresja. Jest to śpiewanie, odgrywanie scenek i pląsów. Scenki odgrywamy na ognisku. Także przed Skałą Narady jedna z szóstek przygotowuje scenkę, o której potem rozmawiamy. W tym roku także sporo śpiewaliśmy, niestety jednak nie uwieczniliśmy tych momentów. Ekspresja pomaga w przełamywaniu nieśmiałości, czy kształtuje charakter chłopców.



    Pod koniec obozu miała miejsce Uczta Ikkiego. Wilczki, za zarobione wcześniej monety, kupowały materiały. Większość przedmiotów była wystawiona na licytacji, więc chłopcy musieli się dobrze zastanowić, ile są w stanie zapłacić za dany produkt. Z tego co chłopcy kupili, mieli stworzyć mapę dżungli. Niektóre mapy były interesujące... a już na pewno wszystkie były przepyszne...



    Moim zdaniem obóz był owocny. Chłopcy mierzyli się z różnymi trudnościami, co więcej robili to razem, co bardzo przysłużyło się wielu przyjaźniom. Pewną miarą rozwoju chłopców jest to, jak bardzo posuwają się w stopniach. Na obozie swoją Obietnicę złożyło aż trzech wilczków (odpowiednio Wojtek, Krzysiek i Janek), pierwszą gwiazdkę zdobyło 6 wilczków, a drugą 4 (niektórzy zdobyli dwie jednocześnie). Gromada przyznała także 25 (!) sprawności.





    Zamieszczam także linka do większej ilości zdjęć z życia obozowego.



    Obóz nie mógłby się odbyć bez Starych Wilków. Wykonali oni ogromną pracę, ich zaangażowanie było ogromne. Każdy z nich miał inne zadania i wywiązywał się z nich z nawiązką. Podziękowania należą się Baloo, Ko, Ikkiemu, Bagheerze, oraz Ramie.

2020-08-20

[meldunek] obóz Loretto 17-21 sierpnia - wstęp

Obóz Loretto 17-21 sierpnia - wstęp

    Niestety ze względu na bardzo słaby internet, nie damy rady stąd wrzucić zdjęć. Na obozie jest dobrze.
    Akela



2020-08-12

[sprawozdanie] Zbiórka 8.08.2020

 Zbiórka 8.08.2020

Zbiórkę, jak zazwyczaj, rozpoczęliśmy apelem. Nie byle jakim. Z Obietnicą. Dziś złożył ją doświadczony już wilczek, Rafał. Apel (o dziwo:) przebiegł sprawnie.





Następnie udaliśmy się na miejsce zbiórki, Wzgórza Seeone. Tam tradycyjnie, przed Skałą Narady, zagraliśmy w Drzewo Mocy. Potem przeprowadziliśmy właśnie Skałę Narady. W jej toku zastanawialiśmy się nad tym, czym dla nas są wszelkiego rodzaju  gry (wilczkowe, ale także sportowe, planszowe, czy nawet komputerowe), co nam dają, z czego czerpiemy radość. Zgadzaliśmy się na ogół co do tego, że gry dają nam rozwój i satysfakcję. Większość z nich także możliwość spędzenia czasu z kolegami.




Potem, także jak na poprzedniej zbiórce, zagraliśmy w Wajngangę (przez niektórych zwaną Bawarskim Traktorem). Gdy wszystkie bawoły zostały złapane, wzięliśmy się za dokończenie masek. Pod okiem Chilla maski nabierały właściwego kształtu i koloru. Kilku wilczków zauważyło jednak zaszyfrowaną wiadomość na drzewie. Gdy inni zajmowali się maskami, oni odszyfrowywali wiadomość







Z wiadomości wynikało, że mamy udać się w ślad za znakami patrolowymi. Poprowadziły nas daleko, przez Równiny Dekanu, aż do Chłodnych Leży.


*Chłopcy jeszcze nie znają nazw tych miejsc. Mogą im Państwo pokazać mapkę.


W Chłodnych Leżach znaleźliśmy posiłek. Obiad przyrządziliśmy na ognisku rozpalonym w dość oryginalny sposób - na znalezionym nieopodal starym grillu. Był to makaron z kiełbasą i śmietaną. Zdania były podzielone co do tego, czy posiłek się udał. Na deser były banany pieczone na ognisku z czekoladą (można też było je spożyć na zimno). Na miejscu spotkaliśmy bardzo miłego pana, który wypoczywał nad wodą. Opowiedział nam trochę ciekawostek o jeziorku, a także pokazał tego właśnie grilla. W zamian poczęstowaliśmy go pieczonym na ognisku bananem.




W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze na Wzgórzach Seeonee. Tutaj czekał na nas Chill, który kończył ostatecznie maski. Mogliśmy je wykorzystać do Ogniska!!! Ognisko w znaczeniu wilczkowym nie musi być z ogniem. Jest to taki moment, w którym rozluźniamy się, bawimy, gramy. To ognisko prowadziły Stare Wilki (zajmowali się lianami, prowadzeniem śpiewu i gier), a wszystkie obecne szóstki wymyślały scenki. Na zdjęciach Stare Wilki odgrywają lianę ,,Sielanka w Wilczej Rodzinie", a niżej jedna z szóstek przedstawia swoją scenkę.





Dzisiejsza zbiórka także była długa. Wiele rzeczy nie działało (np. dyscyplina). Na szczęście więcej działało (zaangażowanie chłopców) i nam się udało (ognisko). To już ostatnia zbiórka gromady w tym roku...

Załączam linka do większej ilości zdjęć, niektóre są niezłe moim zdaniem 😀:

2020-07-22

[sprawozdanie] Zbiórka 18.07.2020

Zbiórka 18.07.2020

Zbiórkę tradycyjnie rozpoczęliśmy apelem. Dzisiejsza zbiórka będzie długa. W planach mamy dużo. Zobaczymy, co uda się zrealizować.

Po apelu udaliśmy się na miejsce zbiórek. Pierwszą grą było lubiane (przez większość chłopców:) Drzewo Mocy. Gra była długa, przypominała wojnę pozycyjną. W końcu jednak jednej z drużyn udało się zdobyć prowadzenie i zakończyć rozgrywkę. Później zagraliśmy w Wajngangę. Gra polega na przedostaniu się na drugą stronę rzeki, pełnej krwiożerczych krokodyli. Krokodyle polują przez podniesienie bawoła z ziemi. Bawół wtedy staje się krokodylem i także poluje. Po podniesieniu mniejszych bawołów, krokodyle musiały zapolować na największego. W końcu wszystkie bawoły zostały podniesione.






Następnie graliśmy w gry przygotowane przez Baloo. Poprowadził nową dość prostą grę - w Ninję, oraz bardziej skomplikowaną, dłuższą modyfikację gry we Flagi. Od zwykłych Flag gra różniła się tym, że były trzy (zamiast dwóch) drużyny. Pierwsza atakowała drugą, druga trzecią, a trzecia pierwszą (takie papier-kamień-nożyce). Celem było okradzenie jednej przeciwnej drużyny z flag, oraz obrona własnych flag przed drugą drużyną. Gra była długa i męcząca. Jednak wilczki zgadzają się co do tego, że była to jedna z fajniejszych części zbiórki. Potem zagraliśmy jeszcze w grę zaproponowaną przez kilku wilczków - Ziemniaka. Bawiliśmy się nieźle:). Potem już nieco zmęczeni zabraliśmy się za spożycie posiłku. 






W końcu Chill przyniósł cztery kokony. Nie wiedzieliśmy co w nich jest, każdy kokon był zamknięty pewną kłódką. Kluczem do niej były zadania dla całej gromady. By otworzyć kokon trzeba było wykonać zadania z niego, oraz otworzyć ,,poprzedni''. Zadania były różne, przy ich wykonaniu musieliśmy wykazać się wiedzą ze świata dżunglowego (wykonać próbny Wielki Okrzyk Gromady), pewną wiedzą religijną (wymienić wspólnie wszystkie tajemnice różańca), oraz w końcu sprawnością fizyczną (gromada musiała wykonać w sumie 150 przysiadów). Otwieranie kokonów było wysiłkiem fizycznym i intelektualnym. Okazało się, że w kokonach są materiały do przygotowania masek (masek do gry scenicznej, nie ochronnych). Niezwłocznie zabraliśmy się do ich wykonania. Nie było to łatwe, maski trzeba było wyciąć (z gumy - planujemy, żeby były trwałe i solidne)  i pomalować. Jeszcze ich nie skończyliśmy, zrobimy to prawdopodobnie na następnej zbiórce. Maski są nam bardzo potrzebne w życiu wilczkowym. Służą do przygotowywania scenek na Ogniska oraz na Skałę Narady.





Po przygotowaniu masek pośpiewaliśmy nieco, przeprowadziliśmy Radę Gromady (moment, w którym chłopcy mogli powiedzieć co im się podoba a co nie w gromadzie, a także co chcieliby zrobić w przyszłości), a także zagraliśmy w szybką grę ruchową - Wilki i Banderlogi. Potem wróciliśmy pod kościół. Tam był Czas Na Zaliczanie (moment, w którym wilczki starają się zdobyć nowe stopnie). Pod koniec zbiórki mieliśmy jeszcze Obietnicę. Złożył ją doświadczony już wilczek - Ignacy.





Dzisiejsza zbiórka była najdłuższą jak do tej pory. Trwała 6 godzin. Gromada zrobiła jednak dużo, pomimo zmęczenia chłopcy rozwinęli się. Graliśmy w wiele gier wpływających pozytywnie na zmysł praktyczny, a także charakter wilczków. Zrobiliśmy tak potrzebne nam maski. Przeprowadziliśmy ważną Radę Gromady. Śpiewaliśmy... Skauting nie zawsze jest łatwy. Zbiórkę można podsumować dwoma słowami: Była trudna i owocna. 

Zamieszczam także linka do większej ilości zdjęć ze zbiórki. Miłego oglądania!!